Friday, April 18, 2014

♥ And all I want is the moon upon a stick ♥


Dzisiejsza stylizacja to pastele, pastele i pastele. W związku z tym, że nie wyobrażam sobie mieć na sobie kolorowych, pastelowych rajstop zdecydowałam się na szare z printem w jaśniutkie serduszka. To chyba jedyny `nie pastelowy` element mojej stylizacji :). Sukienka, którą mam na sobie jest dla mnie bardzo ważna gdyż była szyta na zamówienie przez Masha Szyje, bardzo utalentowaną dziewczynę. Miałam mieć ją na sobie na pewnym pokazie mody, na który nie mogłam pojechać. Uwielbiam tą sukienkę, bo jest taka wiosenno-letnia. Tak mi się kojarzy. Łączy kolory, które lubię i krój jest wprost idealny! W związku z tym, że jest jeszcze za zimno na samą sukienkę ubrałam na to różowy kardigan. Najfajniejszym dodatkiem jest oczywiście śliczny beret pararyska karuzela od Goes To M. Jest śliczny. Za każdym razem, kiedy na niego patrzę myślę o moich marzeniach.My today's outfit is whole about pastels, pastels & pastels. I'm not very into pastel colorful tights so I decdided to wear gray's one full of heart print on. I guess it's only one `not pastel` element about the whole look :). The dress I wear here is very important to me. Well, it's tailor-made by Masha Szyje, very talented lady. I had to wear the dress for a fashion show but I wasn't able to go so. I really love this dress. It's so spring-summer like. It just reminds me of this time. It's about colours I really like and the form is perfect. Actually, it's way too cold to wear only the dress yet so I decided to wear pink cardigan on. The best details of the whole look is magic beret. This beret is parisian carousel. It's designed by Goes To M. It's so adorable and lovely. Every time I look at it I smile. It just reminds me of my dreams.
No i święta idą. Wcale mnie to nie cieszy, bo święta to największa błazenada ever. Od kilku dni cała się stresuje, bo przyjeżdża tata, siostra z mężem, a ja tego nie lubię. Nie lubię, kiedy dom jest pełen ludzi. Mamy niestety tylko dwa pokoje i czasami nawet nie mogę schować się u siebie czy pochodzić w nocy po domu, bo boję się, że kogoś obudzę czy będę komuś przeszkadzać. Zresztą według mnie święta to okazja do nażarcia się i napicia się. Obydwu rzeczy nie znoszę. W tym roku nawet nie sprzątałyśmy z mamą. Mama od trzech tygodni nie może wyleczyć przeziębienia, a mnie bolą kolana. Bez sensu jest sprzątać nie wiadomo jak skoro zaraz tata nastawia swoje torby z praniem i tyle tego będzie. A tak poza tym to co u Was? Jak Wasze przygotowania? Ja dziś stałam z mamą ze sto godzin w kolejkach po zakupy i jeszcze nie jest wszystko kupione. Jak co roku wszystko na ostatnią chwilę, ale to też ma jakiś swój urok. Przynajmniej mam swój ukochany sernik. Mam trochę nowych ubrań, nowych zestawów, które powinnam sfotografować, ale nie mam ani weny ani ochoty. Całymi dniami śpię i czytam. To wszystko, na co mnie ostatnio stać ;) Okej, w końcu dokończyłam oglądać `Never Let Me Go` i zwracam honor. Film jest wspaniały. Oceniam go najwyżej jak się da. Obawiałam się, że może być tam dużo szpitala czy pokazane jak cierpią dzieci. Fakt, jest ukazane cierpienie, ale w ładny sposób. Czasami cierpienie też jest ładne. Dlatego polecam Wam obejrzeć ten film. Obsada aktorska też jest ładna :) Także polecam. Teraz wszędzie szukam filmu `Jeune & Jolie`, ale nigdzie nie mogę go znaleźć. To strasznie frustrujące. Oglądałam też ciekawy dokument o reżyserach filmowych, pt. `Marzyciele`. No coś pięknego! Też polecam serdecznie. Dzięki temu reportażowi zrozumiałam, że chyba nie jest ze mną tak źle i że inni ludzie mają podobnie jak ja. Może też wszystko, co mam w głowie powinnam przelewać na papier, gdziekolwiek? Zaniosłam moją kliszę Lomo do Rossmana i miała być na dziś wywołana, ale jej nie było. Ciekawe co się z nią stało i czy w ogóle będzie wywołana. Ostatnio się zmartwiłam, bo przylatują na nasze podwórko rybitwy i wyżerają jedzenie Walczaka (tego bezdomnego kociaka, którym się opiekuję). Są większe niż moja kicia. Dość długo go nie widywałam i bałam się, że może i jego zżarły skurwysyny, ale na szczęście dziś nakarmiłam moją kicię dwa razy i jest cała i zdrowa. Dziś w Centrum Handlowym spotkałam Musiała. Malutki jakiś taki, ale przynajmniej wygląda tak jak na ekranie. Nie to, co Wesołowski, haha. To było mega słodkie jak małe dziewczynki stały w kolejce po zdjęcia i w ogóle. Super, super. Ależ jestem zmęczona, ale nie narzekam kochani. Ostatnio mama czytała mój tekst i powiedziała, że jestem bardzo smutna. Potem zrobiła to siostra i stwierdziła to samo. Jeśli Wy tak myślicie to lepiej przestańcie, bo nie jestem smutna. Ogłaszam wszem i wobec, że nie jestem smutna :) Być może jest takie wrażenie, ale po prostu mam taki sposób bycia i się nie smucę, a raczej narzekam i koniecznie muszę się tego jakoś oduczyć :)So holidays is coming. I'm not too happy about that fact because I think holidays is extrime tomfoolery ever. I've been nervous for couple of days cus my dad is coming to Poland & my sister with her husband come. I just don't like it. I don't like when my house is full of people. We have only two rooms and sometimes I can't even hide in my own room or just walk around during night cus I feel like I may wake someone up. Although I think that holidays is an opportunity to drink & eat a lot, nothing more. I don't like these two tho. Well, me and my mom haven't even cleaned our house that much this year. My mom has been sick for three weeks and she is still weak, my knees hurt so. That whole cleaning has no sense. It's not like I'm lazy or something, no, but my dad came with a lot of laundry and mess is back. And yeah, how are you? How are your holidays? How is your mood? I spent all day standing in queues with my mom. We haven't still bought every thing. It's just like every year- we do every thing for last second. Well, I have some new clothes which I should probably photograph. I just don't have vein or interesting idea. I just want to sleep and read all day. And I do this. Ok, I finally finished watching `Never Let Me Go` movie. I know I wrote it's terrible movie last time, but I really loved that. I give it the highest notes. I was afraid there may be a lot of hospital shooten or children's pain but actually it wasn't. It was beautiful. Of course, there was some pain, but it was beautiful pain. Some pains may be beautiful. Well, I totally recommend you watching this movie. Now, I'm looking for movie called `Jeune & Jolie`. It's frustrating because I can't find it anywhere. I also saw interesting documentary movie about directors. It called `Dreamers`. It was such beautiful movie! I also recommend it to you. I understood it's not only me who is weirdo but also other people :) Maybe I also should express every thing I have in my mind on paper or somewhere? I develop my lomography film in Rossman and I had to receive it today but it wasn't in the store. I'm curious what happened to it and if it's going to be developed. I was worried lately cus I haven't seen the homeless kitty I care of. Terns eat his all food and I was afraid these suckers may also eat the kitty. These birds are huger than my homeless kitty. But today I saw the kitty and every thing is ok. I also saw a polish actor today. He was so small, but fortunately he looks like in TV, lol. It was super sweet looking at little girl in quele to get an autograph and take photo with him. So lovely! Yay, I'm so tired, but yeah, I don't want to complain. My mom read my text and she told me I'm sad. My sister also said that. If you guys think so I want to write I'm not sad. Maybe it's just a feeling of my writing, I don't know. I'm just like I'm and yeah. I'm really not sad, I'd rather say I complain all the time haha. Yeah, I need to stop doing this tho!

Dress - Masha Szyje
Cardigan - H&M
Tights - Marilyn
Beret - Goes To M
Shoes - Le Bunny Bleu
Bracalet - Gift from friend






Follow on Bloglovin


Sunday, April 13, 2014

♥ Katie, you're busy dying, might as well be happy ♥


Dzisiejsza stylizacja jest w stu procentach mną. Czyli jak wiele razy już pisałam `pomieszanie z poplątaniem`. Dużo wszystkiego, wiele nie pasujących do siebie rzeczy, które w rezultacie do siebie pasują tylko trzeba połączyć je ze sobą z umiarem. To był ułamek sekundy, chwila, kiedy to wszystko połączyłam. W rezultacie byłam zdziwiona, że wszystko wyszło tak ładnie, bez problemu. Oczywiście pierwsza myśl, która przeszła mi przez głowę to, co inni pomyślą, ale później przestałam się tym wszystkim przejmować. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale ta stylizacja kojarzy mi się troszeczkę z Suzy z `Moonrise Kingdom`. Chyba nie mam nic do dodania jeśli chodzi o ten look.
Today's look is in one hundred percent me. I know I've written it million times and I probably will, but it's just `jumbling confusion`. So many different things which don't suit together on first sight. I just feel like every thing goes well together. We just must remember about frugality. It was just a piece of second, a moment and I knew how I want my look to look like. I was surprised it came out without any problems and so pretty. Of course my first thought was: what will others say. But then I stopped care. I don't know why but this outfit reminds me of Suzy from `Moonrise Kingdom` a little bit. Well, I guess, I have anything to add if it goes about this :)
Wracam, wracam do świata żywych. Kasia, ja Kasia, Tilda. Przez ostatnie kilka miesięcy miałam zawahanie własnej osobowości zastanawiając się kim tak naprawdę jestem, kim powinnam być żeby podobać się ludziom, żeby przestali się na mnie gapić jak na gimnazjalistkę i dziwaka z kosmosu. Strasznie na tym straciłam, bo wciąż czuję jakbym utraciła cząstkę mnie. Nie warto jest zmieniać się tylko dlatego, że chcemy się komuś podobać. Jeżeli ktoś nie akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy to czy warto w to brnąć? Dobrze, że sobie to uświadomiłam. Lepiej późno niż wcale. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę na nikogo patrzeć i będę po prostu sobą. Wstydzę się tego przed samą sobą, że chciałam się komuś podobać i dlatego zrezygnowałam z wielu rzeczy, które kocham, z tego jak lubię się ubierać, jakiej lubię słuchać muzyki, jakie lubię czytać książki. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że znów wróciłam do punktu wyjścia czyli wstydzę się samej siebie. To okropne uczucie, którego chcę się jak najszybciej pozbyć. Czeka mnie droga, ale przez nią przejdę i wrócę do bycia mną, kroczek po kroczku. Będę taką Kasio - Tildą jaką chcę być i jaką jestem w sobie, w środku. Wciąż nie wiem kim jestem i chyba nigdy się tego nie dowiem, ale wiem, co kocham i co lubię i nie powinnam tego zmieniać i się tego wstydzić, nie ważne, co kto powie. Powinnam się chyba też trochę bardziej otwierać. Ale to takie ciężkie kiedy na każdym rogu czyha tyle zła. Kiedyś rozmawiałam z Panem, który powiedział mi, że w każdym człowieku jest dobro. Ja tak nie uważam. Ludzie są okropni, źli i podli. Są tylko wyjątki. Więc jak tu być sobą jeśli większość nie akceptuje Cię takim jakim jesteś ? Teraz to brzmię jakbym była wybrykiem natury haha. Dam radę, prawda? Wiem, że tutaj jest dużo dobrych duszyczek, które mi pomogą :).
Co u Was kochani? Ja ostatnio chorowałam, leżałam w łóżku. Te kilka dni było naprawdę ciężkich. Wczoraj już trochę wyszłam z łóżka i nie mogę napatrzeć się jaki świat jest piękny. Piękny, cudowny ! Słońce świeci, grzeje, oświetla wszystko. Koty wychodzą też się grzeją, no cudownie :) Odwiedziła mnie wczoraj Ola, ale musiała już dziś raniutko wracać do siebie, szkoda, oj szkoda... W środę byłam u mnie znajoma, która przeprowadzała ze mną wywiad radiowy. Ależ dziwne przeżycie. Wydawało mi się, że nie będę się denerwować rozmową do mikrofonu, a jednak niespodzianka. Nagadałam się głupot. Chociaż przyznaję, wyjątkowo starałam się być mądra i przede wszystkim wiedziałam o czym mówię. Cóż, jak leżałam w łóżku to oglądałam sobie filmy i tylko tyle się wydarzyło. Zaczęłam oglądać film, który bardzo mną wstrząsnął. Obejrzałam zaledwie kilka minut i nie dałam rady do końca. Nazywa się `Never Let Me Go`. Okropność. Może kiedyś go skończę, jak będę na siłach. W ostatnich dniach wyszło mnóstwo nowych klipów. Takich teledyskowych jak i tych akustycznych. W końcu nauczyłam się robić playlisty na YouTube i teraz mogę słuchać do woli to, co lubię :). Ah, technika mnie nienawidzi, a ja ją tak kocham. Powiem Wam, że już trochę głupieję od tej wiosny. Wszystko mi się plącze (dokładnie jak ten post, który nie ma sensu) i nie mogę się skupić.. 
I'm back, I'm back into reality. Katie, me Katie, me Tilda is back. I've had own personality fluctuation for few months back. I had no idea who I am, who I want ot be and who should I be to people start accept me. I'm sick of people who look at me like I was thirteen and someone from outer space. Actually, I lost so much being not myself and I still feel like I lost a little piece of me. I finally understood that it's not worth. I mean changing myself into person I'm not. Especially if we do it just because I want to attract someone's attention. If people don't accept us that way we are, is it worth changing then? I'm glad I realised that. I really hope I stop care about others and their opinion about me. I'm ashamed of myself I wanted to attract someone's attention and it made me change every thing about me. I give up with things I love, e.g:  my hobbies, my style, music I love, books I love reading. The worse thing is I'm back to the point I was few years ago and I'm ashamed of myself. It's odd feeling but I want to throw it out. I must go through it but I know I can do it again, step by step. I'm going to be Katie-Tilda who I want to be and who I like to be and who I'm inside. I still have no idea who I really am, and I guess I will never find out but I know what I love and what I like and I shouldn't change it. I guess, I should be more open. It's hard if there is so much evil around the world. I had a small talk with a gentleman who told me there is good in each of us. Actually I don't believe it. People are so mean. There are only exception and they are good people. So it's hard to be myself when there are no acceptance around. wow, now I sound like I was a freak or something, I'm not. I can do this right? I know, here are many good people who supports me.
How are you sweethearts? I've been sick lately and I spent these days in bed. Actually these days were very dangerous to me, but now every thing seems ok. I felt better yesterday so I decided to go out and I can't stop wonder how beautiful is world. So lovely! The sun is shining, it's warm and every thing is so frech :) Even cats go out and get some warm :). My sister Ola came to visit me yesterday but unfortunatelly she had to go back home today morning. What a shame. Wednesday- my friend came to visit me and she interviewed me to a radio. It was such weird experience. I mean, I have never thought it may be so stressing to talk to microphone. But wow, surprise! I was so nervous. I spoke some stupid things as usual. But yeah, I must mention I really tried to be clever and I knew what I was talking about. Well, as I wrote earlier I spent these days in bed. Anything interesting happened. I just watched some movies. I've seen a movie which touched me. I've seen only few minutes of that movie. I just couldn't watch it till the end. It names `Never Let Me Go`. So awful. Maybe I finish it one day. There are so many new lovely video clips in Internet! I can't handle it :). There are just videos like videos and some acoustic ones. Finally, I have something to listen to. I finally realised how to create playlist on YouTobue and now I can listen to every song I want to. Ah, technique hates me, and I love it so much :). Well, I'm getting silly because of Spring. Every thing is so confusing for me and has no sense. Just like this post. I just can't focus on anything...

Dress - Vintage
Top with collar - Topshop
Tights - Marilyn
Boots - Dr Martens
Beret - H&M
Necklace - Cropp // Bijou Brigitte
Brooch - Tregvart
Bracalets - gifts from friends
Earrings - I don't remember
Bag - Topshop
Sunglasses- Choies





Follow on Bloglovin