Friday, September 12, 2014

#vintedowagarderoba + giveaway ♥


Kochane moje. Dzisiejszy post jest troszeczkę inny niż zwykle, ale mam nadzieję, że i tak przypadnie Wam do gustu. Otóż jesień zaczęła się już na dobre. Ściągamy tshirty zamieniając je na grube swetry. Czas więc przeorganizować szafę. Niedawno portal vinted zaprosił mnie do akcji #vintedowaszafa , w której blogerki pokazują swoje szafy i radzą jak uporządkować ubrania i dodatki tak, by łatwo było wszystko znaleźć. Chętnie wzięłam w tym projekcie udział, bo to wspaniała okazja by wreszcie zrobić porządek, sprzedać ubrania, których nie noszę i przeorganizować szafę tak, by cieplejsze ubrania były na wierzchu. Jak wiecie nie należę do dziewcząt, które mają swoją sypialnię, garderobę i dziesięć innych pokoi. Trochę szkoda, ale takie życie! Mam swoje małe cztery ściany, w których praktycznie nie mieści się nic oprócz wielkiego łóżka. Moja szafa zawiera trzy części; dwie na wieszaki i jedną z półkami. W związku z tym, że mam mnóstwo ubrań, mały pokój i zbyt małą szafę, na początek musiałam rozdzielić ubrania na te, które noszę często i te, które noszę rzadko, albo w ogóle, ale chcę je zostawić. Te z drugiej kategorii schowałam w pokoju mojej mamy, a pozostałe starałam się poukładać w szafie. Pierwsza półka z góry to piżamy. Mam ich trochę. Tym bardziej, że zawsze kradnę tacie jego tshirty, w których potem śpię. Druga zarezerwowana jest na tshirty i bluzki z długim rękawem. Nadszedł okres zimniejszych dni więc wszystkie tshirty przełożyłam na sam tył, a długie rękawy są na wierzchu bym miała do nich szybki dostęp. Trzecia półka przeznaczona jest na spodnie i takie spódnice, którym nic się nie dzieje, kiedy je złożę. Pozostałe dwie części szafy, te na wieszaki pełne są kolorowych sukienek i spódnic. Pod sukienkami schowane mam rajstopy w materiałowej torbie, berety i pozostałą galanterię. Natomiast pod spódnicami poustawiane mam buty, które mogą mi się przydać jesienią. Mam mnóstwo butów, które mi się nie mieszczą w szafie więc stoją one pod łóżkiem. Wszystkie swetry chowam na półce nad sukienkami więc kiedy nawet w lato jest chłodniej mam do nich dostęp. Torby, które używam wiszą w szafie na specjalnych wieszaku, bowiem te, które się nie zmieściły bądź wiem, że ich nie będę teraz używać schowane są w jedną wielką, podróżną torbę LV za łóżkiem. Ostatni element, czyli biżuteria. Układając kartony zdałam sobie sprawę jak mam jej dużo. Moja mama porobiła mi piękne pudełka z decoupage i tam wszystko chowam. Tutaj zastosowałam taki sam system: biżuteria, którą noszę i nie noszę. Wszystkie pierścionki są w oddzielnym pudełku. Biżuteria, która jest w oryginalnych pudełeczkach też ma swoje pudło ;) Taki właśnie mam sposób na organizację szafy. Na koniec chciałabym tylko wspomnieć o portalu Vinted. Wcześniej wiele razy obiła mi się ta nazwa o uszy. Kilka razy tam zaglądałam, ale jak to ja, nie poczytałam, nie doczytałam i więcej nie wchodziłam. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że można tam sprzedawać swoje ubrania i wymieniać się na ciuchy. Jest także forum, na którym można poznać mnóstwo wspaniałych osób ! My dear readers, my today's post is kind of different than others. Although I do hope you like it. Well, autumn has already sprung. It means that we took off thsirt because we wear sweaters now. This is perfect time to re-organise our warderobe. That website called Vinted asked me to being part of their project called #vintedowaszafa . Bloggers show their warderobe and give advices how to arrange clothes and accessories the simplest way to better find anything we need. I think it's really nice project and a perfect occassion to clean warderobe, sell clothes I don't wear anymore and re-organise the warderobe so the clothes for colder days were in front. I'm not that kind of girl who owns bedroom, warderobe and thousand rooms plus, as you know. It's such a shame, but yeah, this is life! I live in small room where is lack of space because of my big bed. My warderobe contains three parts; two where hangers are and one full of some shelfs. I have small room, too small warderobe and a lot of clothes. This is why first thing I had to do was sharing clothes for those I wear, those I don't wear or I wear but not that much but I want to take them. Those second part I hide in my mom room. I tried to place the rest in my too small warderobe. First shelf is for pijamas. I own some. I always steal my dad's tshirts. Then I wear them as pj. Second shelf is made for tshirts and blouses. It's cold outside (inside also) so I placed tshirts at the back and the blouses (with long sleeves) placed in front so it's easier to find those pieces I wear every day now. Third shelf is made for pants and those skirts I can fold and I'm sure these are ok if I want to wear them. The second and third part of my warderobe is made for hangers, as I wrote previously. I hang my colorful dresses and skirts of course there. I place my tights into huge cotton bag. I do same thing with berets and other hats. Then I place the cotton bags under the dresses. If it goes about my shoes. I place shoes I wear in the current season under the skirts. I own many many many pairs which not fit in one place so I put them in special box and put under my bed. Those are safe there. All my sweaters and jumpers are placed above dresses where small shelf is. Even if it's summer time I have easy access to them. I have that special hanger for bags and it hangs next to skirts. I placed the bags I wear this season there. There are many bags that didn't fit into that hanger so I put them all into one, huge LV travel bag and placed behing my bed. The last element is accessories. I had no idea that I own so many jewelry till I brought everything out! My mom made me few lovely decoupage boxes so I set every thing there. Actually, I used same method with jewelry as I did with clothes; jewelry I wear and jewelry I don't wear. All rings are in separate box. The jewelry I got in original boxes own its box :). This is my way to organise warderobe for autumn. I want to mention the Vinted website at the end. Actually, I've heard about this website earlier. I checked it few times but I've never checked it properly. I just realised you can sell / swap clothes there. There is also that forum where you can meet many many lovely people !



a Rafflecopter giveaway



Tuesday, September 2, 2014

♥ Can I take you high to the mountain sky? ♥


Niech się dzieje co chce. Dodaje zdjęcia takimi jakie wyszły. Męczyłam się wczoraj cały dzień by zrobić z nich coś ładnego, a wyglądają jak prześwietlone. Ogólnie ta stylizacja ma swoją historię. Może zacznę od tego, że tą piękną koszulę kupiłam już ponad rok temu, ale w związku z tym, że jest tak cudowna, cały czas czekałam na `lepszy` moment by zrobić piękne zdjęcia, dobrać ładny dół. W końcu powiedziałam sobie, że jestem głupia, kolejne lato zaraz minie, a ja nadal będę bez sfotografowanej koszuli. Kupiłam ją u Book Of Deer. Wcześniej na blogu dodawałam już stylizacje z ubraniami od tej cudownej projektantki. Materiał, z którego wykonana jest koszula jest tak przyjemny i przewiewny, że nie chce się jej w ogóle ściągać. Najbardziej jednak wyjątkowe jest to, że wzór, który na niej widnieje to rysunki samej Eilidh. Jest nie tylko utalentowaną projektantką mody, ale także rysowniczką. Tak więc kiedy już ustaliłam co z czym połączę i gdzie zrobię zdjęcia nadszedł kolejny problem, a mianowicie pogoda. Od początku wiedziałam mniej więcej jak chcę aby wyglądały zdjęcia. Moje wyobrażenie to było wielkie pole z wysokimi trawami. Robiłam dwa podejścia by zdjęcia wyszły takimi jakie są dziś. Pierwszy raz dzień był tak wietrzny, że spódnice podwiewało mi aż na twarz. Nie potrzebnie gramoliłam się w tych butach na pole ;) i jeszcze kłóciłam się z mamą, bo jak to matki ona uważała, że przecież wszystko jest w porządku, a ja wyglądam wręcz wspaniale z włosami na twarzy i miną jak by mi coś śmierdziało. No, ale moja determinacja nie zna jednak granic. Drugim razem zwracałam uwagę aby nie wiał już wiatr i tak też się stało. Potem nadszedł problem obróbki zdjęć i nadania im jakichkolwiek żywych kolorów. Ciągle wychodziło coś nie tak, a ja już nie mam do tego siły. Po drodze na pole spotkałam bardzo sympatycznego ślimaka, który przebył ze mną krótką podróż na zdjęcia. Kocham ślimaki od kiedy pamiętam. To takie urocze stworzonka. Jak byłam malutka, a moje dziadki miały jeszcze działkę ogrodniczą poza miastem zawsze mnie tam brali. No, a w takich miejscach jest przecież mnóstwo ślimaków ;) Dla mnie frajda, dla mojego dziadka trochę mniej. Zawsze przynosiłam mu na rękach ślimaki i kazałam głaskać, bo przecież są takie słodkie. Tak się składa, że dziadek był innego zdania. Wręcz brzydził się tymi pięknymi stworzonkami. Ostatnio jak byłam u nich z wizytą pokazałam mu to zdjęcie, gdzie mam ślimaka na twarzy. Śmiał się i krzywił, nadal nie potrafi zrozumieć dlaczego je tak kocham :) Jeśli chodzi o resztę stylizacji chciałam aby wyszło dziewczęco, a wyszło wręcz lolitowato. Nie wiem, przynajmniej ja mam takie wrażenie ;). Tak czy siak mi się bardzo podoba. Oprócz stojącej spódnicy w urocze kropki postanowiłam dodać kilka dodatków takich jak bransoletki czy łańcuszki. Do ciężko wyglądających butów na platformie oczywiście włożyłam skarpetki ;) Co było moją inspiracją? Stylizacje, które tworzyłam rok, dwa lata temu. Po prostu zatęskniłam za tym. Przejrzałam stare zdjęcia na blogu i pomyślałam: wow, byłam w tym świetna :)Come what may. I'm adding photos just as they are. I was working hard to re-make them in beautiful way, but no matter what I do they always look overexposed. Well, this outfit has own story anyway. First I want to mention that I bought this beautiful shirt over year ago. Of course, I wanted to wait till the `perfect moment` comes to take nice photos and decide what kind of bottom suits the best to the lovely shirt. Finally, I realised I'm silly because summer is almost over and photos of the shirt won't be taken. Well, I bough this shirt from Book Of Deer. Actually, I've added few looks where I wear the designer's pieces some time ago. The shirt is made of that kind of soft and lovely fabric so every time I wear it I don't want to take it off. The most unique part of the shirt is print. The print is full of Eilidh illustrations. She is very talented fashion designer but also illustrator. So when I finally decided how I want to match the clothes and where I want to take the photos, another problem came; weather. Actually, I exactly knew how I want those photos look like. My vision was: huge meadow full of high grass. I tried to take the photos twice and finally the photos came as they are today. First day was so windy so the skirt was just on my face. I wore platforms and it was really hard go across the meadow plus I had an argument with my mom. She thought I look fantastic and every thing is alright. Of course, I knew it doesn't look good cus I felt my hair on face and my face looked like something stank around. So my little trip had no sense. My determination has no limit. Second time I checked the weather and it was ok. Then another problem came. I mean the problem with remaking photos. I usually don't photoshop those too much, but I give them normal colours. Something wrong was going on all the time. The photos didn't look just as I wanted to. Now, I'm so sick of the photos so I just left them the way as they are. I met a lovely snail on my way to meadow and I took him on a little trip. I've loved snails since I remember. They are such lovely creatures. When I was a little my grandparents had plot gardening out of the town. They always took me there and took care of me. There are so many snails in that kind of places. It brought me so fun but not for my grandfather. I always showed him many snails on my hand and I made him to pet them, because they are so sweet. Well, he had different opinion, he really hates snails. I showed my grandfather the photo where I have snail on my face last time when I visited them. He laughed and his face was so full of disgust. He still can't understand why I love snails so much ;). If it goes about rest of the outfit I wanted to make it very girly. Although I feel like it turn out much into lolita style. I like it anyway. I decided to wear charming dotted skirt and of course some accessories like jewerly. I love wearing socks to platforms so this time I also wore them :). What inspired me? Well, it may sounds funny but my own outfits which I've styled one, two years ago. I just miss that kind of looks. I checked the old photos on my blog and I just thought: wow, you were awesome! :) 
Co u Was robaczki? I mamy już wrzesień co oficjalnie dla mnie oznacza jesień. Jak tam pierwsze dni w szkole? Opowiadajcie mi o wszystkim, bo jestem ciekawa! U mnie jakoś leci. Tamten tydzień był szalony, oj bardzo. Ale to nic, bo mam dobrą wiadomość. W końcu nie dostałam kroplówki i nie dostanę jeszcze przez dwa miesiące, bo mam dobre wyniki! Nawet nie wiecie jak się cieszę! Dzięki tej wspaniałej wiadomości od kilku dni jestem naładowana pozytywną energią i wiem, że teraz już będzie tylko lepiej. W tym tygodniu nie mam żadnego wyjazdu do Trójmiasta. Ależ mnie to cieszy. Mogę sobie spokojnie odpoczywać w domowym zaciszu i nadrobić wszystko, co powinnam zrobić, np. taka błaha rzecz jak posprzątanie pokoju czy odpisanie na listy :). W czwartek nareszcie udało mi się iść do fryzjera i ściąć włosy na krócej. Z grzywką już nie dawałam rady. Im krócej tym lepiej! W piątek byłam w Sopocie by złożyć papiery w jednej z Uczelni. Wszystko się udało i teraz muszę czekać na decyzję czy kierunek zostanie otwarty. Trzymajcie kciuki, bo szkoła jest niesamowita. Wydaje się taka otwarta na sztukę i artystów. Coś niesamowitego ;) ! Potem pojechałam do szpitala by odebrać wypis i miałam jechać na wystawę, na którą czekałam całe wakacje, ale... nie pojechałam. Wolę nawet nie poruszać tego tematu, bo stracę dobry humor. Także po prostu nie pojechałam. Weekend był dwu dniowym błogim lenistwem. Trochę czytania (skończyłam już czytać Papierowe Miasta Johna Greena, polecicie coś?), trochę oglądania telewizji. Jestem uzależniona od Łowców Okazji, Aukcji w ciemno, i tak dalej. Oh, tak łatwo się uzależniam! Wczoraj z kolei załatwiałam kilka rzeczy poza domem i miałam w planach dodać posta. Nie mniej jednak nie udało mi się to gdyż całe po południe męczyłam się z obróbką. Tak czy siak dziś też rano trochę leniuchowałam, ale staram się już trochę wcześniej zwalać z łóżka. 14 to zdecydowanie za późno. Tym bardziej, że szykuje się kilka ciekawych projektów! Jeden pokażę Wam być może jeszcze w tym tygodniu także stay tuned!How are you sweethearts? It's already September what means autumn for me. How are your first days at school? Tell me about every thing, I'm so curious! I'm fine. Last week was pretty crazy, but honestly it doesn't matter cus I have big new! Finally, I haven't got a drip and I won't for two months yet, because... my blood tests are fine! You can't imagine how happy I'm! I'm full of positive energy these days and I feel anything can break it. It's all because of the great new :) This week I have no hospital - trips to Trójmiasto. I'm so happy. Finally, I can rest and calmly catch up with every thing and do all those things I had to do, for example tidying my room or replying letters. It may seems weird to you but I really have no time to do this. I finally went to hairdresser and cut my hair on Thrusday. My bangs was so long! Shorter hair - better hair! Friday I was in Sopot. I applied to an University. The Uni seems to be open on art and artists. It's amazing ;) ! Then I went to hospital to receive my papers and I had to attend an exhibition, but... I didn't. Actually I was waiting for the exhibition for whole summer! I don't even want to write about it, cus I don't want to get annoyed. I just didn't go there. Last weekend was two days long blissful laziness. I've read a little bit ( I already finished reading `Paper Towns` by John Green would you like to recommend me any good book to read? Now, I don't have any ;)), little bit of watching tv. I've got addicted to tv shows like Auction Hunters, Storage Hunters, etc etc. Duuh, I'm getting addicted so easy! Yesterday I had many things to do outside of my flat, like post, etc. Actually, the plan was to add this post yesterday, but I spent the whole afternoon trying remaking those photos. Anyway, I was so lazy today morning! I'm trying to get out of bed earlier. 2 p.m is too late, I guess. I have another big new! There are few lovely projects on my way! Keep fingers crossed. I may show you first one even this week yet! So stay tuned!





Shirt - Book Of Deer
Skirt - Bershka
Platforms - Bershka
Lana Del Rey Necklace - JewelleryByJaymie
Deer Necklace - Gabbys Bazaar // Etsy
Bracalets - H&M
Rings - Dahlia & H&M






Follow on Bloglovin